Żydzi w Janowcu - Edmund Andzelm - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Bożnicę to ja dobrze pamiętam, bo już się tam urodziłem - gdzie apteka jest teraz to tam była bożnica. W bożnicy nic nie było. Tam było pusto w koło, parę ławek. Ale Żydówki to były na takim półpiętrze, a Żydzi osobno, oni na dole. We wrześniu czy październiku w 1939 roku, przyjechali Niemcy i tutaj, u Jaworskiego Franciszka, mieszkał taki Żyd. Mojte na niego mówili. On był z Baryszki ten Żyd. I oni go wzięli, dali mu drabinkę, benzynę i podpalili, bo cała była murowana, ale dach i te dwa sufity były drewniane. Bożnicę podpalili, a szkółka była taka, co oni chodzili na modlitwy rano. To tam miał Franek siano i prosił tych Niemców, żeby mu nie spalili, bo nie będzie miał dla trzody swojej. Żydzi właśnie ratowali to i tak się opierali i uratowali tę szkółkę. A bożnica po prostu zapaliła się i wpadła do środka. Niemcy później te księgi, to wszystko, kazali nosić Żydom i oni nosili w ogień....
CZYTAJ DALEJ