Śnieg prószył, gazowe latarnie się paliły - Anna Berger - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Lublin był miastem, wtedy było oświetlenie gazowe. Nie było elektryczności na ulicy tylko latarnie gazowe. Wszystkie domy, w których się mieszkało, kamienice, były zamykane o godzinie dziesiątej, dwudziestej drugiej. Jeśli ktoś przyszedł później, co nam się z mamą zdarzało, bośmy chodziły do Teatru Osterwy na przedstawienia, które się kończyły późno, więc trzeba było zadzwonić, wychodził dozorca, otwierał bramę, parę groszy się dawało. Więc Lublin był oświetlony - tak jak wspominałam- gazowymi latarniami. To było piękne. Śnieg prószył, gazowe latarnie się paliły. W Lublinie nie było taksówek, tylko były dorożki, jeździło się dorożką. Były boczne ulice, nie wiem jak to teraz, bo przemianowane są, ale boczne ulice tu gdzie kino Wyzwolenie. Były tam postoje dorożek. Przychodziło się: "Jedziemy tu i tu", płaciło się. Taksówek nie było, a w dorożkach to już nie Żydzi, to Polacy powozili. Żydzi też powozili, ale mało....
CZYTAJ DALEJ