Żydzi wypiekali bajgle - Anna Berger - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Za Bramą Krakowską Żydzi wypiekali bajgle. To było coś tak wspaniałego, to były obwarzanki robione z mąki, osłodzone, gotowane, a potem pieczone w piecu. To było pyszne, chrupiące. I tak: "Nastała noc głucha, w latarni wiatr dmucha, kto pieśni mej słucha, sam chyba czart, Kupujtie bajgli, gorące bajgli, od biednej Sajgli, kupujcie je". I to kosztowało, ten bajgiel kosztował 5 groszy. Przed wojną 30 groszy kosztował kurczak, 30 groszy, jajko kosztowało 1,5 grosza, litr mleka kosztował 5 groszy. Jeśli ktoś zarabiał sto złotych, to mógł przeżyć cały miesiąc za sto złotych. Mama Hafki Nansztajnówny kupowała rybki, o takie malutkie rybki i te rybki siekała ze wszystkim, siekała tasakiem, miała taką perukę, była wspaniała ta jej matka, chudziutka taka Żydóweczka. I potem robiła z tego kotlety i smażyła. Ja zawsze do niej chodziłam. Codziennie chodziłam, bo ona mieszkała naprzeciwko Okopowej, trzy domy ode mnie....
CZYTAJ DALEJ