Chodziłam na bale - Anna Berger - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Lublinie między ulicą Okopową a Krakowskim był tak zwany Garnizon, Klub Garnizonowy, tam jeździło się na łyżwach. Bardzo pięknie się to odbywało, bo grała orkiestra wojskowa i jeździło się na łyżwach. Ja pamiętam właśnie, jak uczyłam się jeździć na łyżwach, taki był sznur, ja jeździłam na samym końcu, ciągnęli, ciągnęli, i potem mnie puścili, a że naokoło był śnieg, ja wpadłam w ten śnieg. Zaryłam się zupełnie, nie wiedziałam nawet, gdzie jestem, bo wpadłam w taki dom lodowy ze śniegu. Były kawiarnie, była cukiernia Jeranka koło Wyzwolenia [wówczas Apollo], cukiernia Chmielewskiego naprzeciwko Świętego Ducha. Chodziło się do kina. Było kino Corso, kino Wyzwolenie, kino Wenus. Ja chodziłam na przykład, ale nie wszystkich było stać chodzić do kina, bo złotówkę kosztował bilet albo 50 groszy ulgowy. Ja chodziłam na łyżwy, ale nie wszyscy...
CZYTAJ DALEJ