Dzielnica żydowska - Jacek Ossowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Bo ta ulica Szeroka to takim łukiem szła... ona rzeczywiście była trochę szeroka, ale ja tu przychodziłem, dlaczego proszę pani, z psami na spacer z moim ojcem, bo to były łąki Krauzego, gdzie ten młyn zresztą, to była jego własność, to całe gdzie teraz są ogródki działkowe, to była jedna łąka. Ja bardzo często widziałem, że ci Żydzi, oni nie mieli możliwości kąpania się w basenie, bo był jeden basen w Lublinie tylko, a oni się nie kąpali w basenie, bo nie mieli pieniędzy na to żeby zapłacić i kąpać się w basenie, to kapali się właśnie w tej rzece – w Bystrzycy i to było trochę takie straszne, bo ta cała dzielnica to nie była w ogóle taka skanalizowana, oni wylewali wszystkie nieczystości na ulicę. Te wszystkie domy były bardzo już zniszczone. To nie były takie, że to się wydaje każdemu że może jest to dom drewniany, który pachnie farbą albo pachnie drzewem, a to nie... Tam były okiennice, które oni zamykali na noc....
CZYTAJ DALEJ