Polacy i Żydzi - Marian Milsztajn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Błotniki - okolice cerkwi to było moje małe państwo. Mleko kupowałem tutaj – w okolicy obecnego ronda przy cerkwi. Jak byłem maluśki, to prawie co tydzień przychodził pop - człowiek z brodą. Wiele nie rozumiałem – to był kolega taty i mówili swoim językiem, po rosyjsku. Ojciec polskiego nie znał wcale, matka wcale, ciotki nie znały wcale, nie mówiąc o babci. Ojciec służył z popem w carskiej armii i ten pop często do nas przychodził. Lubiałem jego czapkę i brodę. Słowa nie rozumiałem, bo rozmawiali po rosyjsku. Ale pop do mnie mówił po żydowsku, bo ja rosyjskiego nie znałem. "Co słychać u ciebie – pytał. Jak się bawisz z Gitl?" To była niby moja wychowawczyni. To jest historia z innego świata. Prawie co tydzień był u nas. Jak podrosłem, mając trzy latka bywałem tam. Bawiłem się z jego córeczką. W cerkwi byłem więcej niż w bożnicy. Nie umiałem się modlić po słowiańsku. Chodziliśmy do sadu, zbieraliśmy owoce. Tam...
CZYTAJ DALEJ