Zniszczenie synagogi Maharszala - Henryk Zięba - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byłem świadkiem, nie palenia tylko niszczenia synagogi. Kiedy wszedłem do budynku, to wyglądało jak pospieszna ewakuacja. Zwoje leżały porozrzucane. To były zwoje, nie był to papier tylko coś mocniejszego [pergamin?], koloru cielistego, wysokości do metra, na drewnianej szpuli o średnicy ok. 20cm. To było przygotowane do wywózki, Niemcy przygotowywali ten budynek na lazaret. Ja z kolegą, przechodząc widzieliśmy pospieszną ewakuację, zaciekawiło nas to. Tych rulonów było masę. Takich ksiąg normalnych nie widziałem. Dla mnie, to było obce, ale żal mi było tych książek, że takie stare i rękopisów, że niszczono je w taki bestialski sposób. Tam w środku było dużo sal, w jednej z nich były te zwoje. Rozwijaliśmy te zwoje, ale nie znaliśmy tego pisma. Tych zwojów było kilkadziesiąt. Wynosili te zwoje jacyś ludzie, którymi posługiwali się Niemcy. To byli jacyś cywile, ale bez opasek żydowskich, i nie pasiacy, czyli więźniowie....
CZYTAJ DALEJ