Rodzina - Zofia Barańska (z d. Wiśniewska) - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rodzice mojej matki mieszkali w Lublinie, rodzice ojca poza. Dziadkowie mieszkali w tym samym mieszkaniu co my, ale babcia bardzo młodo umarła (miała zaledwie 50 lat ). Zostało siedmioro dzieci, którymi opiekowała się moja mama, jako że dziadzio często był na wyjazdach - pracował na budowach, miał znajomego inżyniera, który go polubił i zawsze go brał na różne roboty. Pamiętam, że często rodzice zabierali mnie do cukierni, jako że mama sezonowo tam pracowała. Były różne cukiernie w Lublinie, ale my najczęściej chodziliśmy do tej obok Poczty Głównej. Z rodzicami często chodziłam do piwiarni znajdującej się w podziemiach (na ul. Kapucyńskiej), gdzie kupowało się piwo kuflowe nalewane prosto z beczki. Rodzice pili zimne, smaczne piwo, a ja dostawałam dużego lizaka. To było normalne, że ludzie przychodzili do takiej piwiarni z rodziną....
CZYTAJ DALEJ