Lublin międzywojenny - Krystyna Modrzewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Za ulicą obecną Żwirki i Wigury, tam gdzie dzisiaj jest dom żołnierza, tam pamiętam okopy. Aż do kościoła garnizonowego. Okopy z I wojny. Byłam tam raz na wagarach. Z matką na spacer to chodziło, aż do koszarów 8 Pułku. Krakowskim, za Lipową zaczynała się już wolna przestrzeń. W stronę wschodnią się nie spacerowało. Nie było, powodów. Dla przyjemności chodziło się zawsze w stronę W-wy. Przy domu był ogród. Uprawiała go matka. Na rogu Al. Racławickich i Ogrodu Saskiego było duże ogrodnictwo pana Lipki. Stamtąd się brało flance, drzewka. Tam dalej była pustka. Pamiętam, jak się budowało Bobolanum, czyli obecny szpital wojskowy i furmanki zwoziły bibliotekę jezuitów. Oni przeprowadzali sprzed katedry. Za okopami były domy typu willowego dla oficerów. Takie pandau koszar. Obok Długosza stały pojedyncze domki. I schodziło się na zupełnie dziką Wieniawę. To były drewniane domki z galeryjkami, jak w małych...
CZYTAJ DALEJ