Żydzi lubelscy - Krystyna Modrzewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeżeli chodzi o społeczność żydowską, to trudno mówić o całości, bo to było społecznie i ekonomicznie bardzo rozwarstwione środowisko. Była warstwa bardzo ubogiej ludności. Drobnych handlarzy, rzemieślników, dzierżawców, z którymi miałam wyłącznie optyczny kontakt. Na Stare Miasto się nie chodziło. To było królestwo prostytutek przede wszystkim. Tam się chodziło tylko do stolarza Finkelstaeina. On robił meble, i jak się urządzało mieszkanie, to chodziło się do niego. I jeszcze czasem w Bramie Grodzkiej lub Krakowskiej kupowało się bajgle, czyli obwarzanki z parzonego ciasta, bardzo dobre. Poza tym na Starym Mieście bywałam sporadycznie. Nie miałam powodów. Potem była warstwa kupców, którzy mieli swoje sklepiki i kramy. To już nie była ta nędza ostatnia. To była średniozamożna warstwa. Spośród nich wyróżniali się ci posiadający sklepy...
CZYTAJ DALEJ