Dom rodzinny na ulicy Bernardyńskiej - Henryk Łusiewicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Urodziłem się w Białej Podlaskiej, 19 stycznia 1929 roku. Jestem syn lotnika, stąd moje urodziny w Białej Podlaskiej, bo Biała Podlaska tak jak Warszawa i Lublin to w tym okresie trzy miejscowości w Polsce gdzie produkowano samoloty. Mój ojciec był kontrolerem technicznym w fabrykach lotniczych. Do Lublina przyjechałem w roku 1934. Akurat w dzień św. Mikołaja. Jako prawie 6-cio letnie dziecko zobaczyłem po raz pierwszy tak wielkie miasto. Dotychczas znałem tylko Brześć nad Bugiem no i swoją malutką Białą Podlaską. W Lublinie uderzyło mnie wiele rzeczy, których dawniej nie widziałem. Po pierwsze – komunikacja w mieście – taksówki, dorożek bardzo dużo jedno i dwukonnych. Był to grudzień, ogromne ilości śniegu na głównych ulicach miasta, usypane w takie kopczyki, które blokowały 2/3 chodników. Z początku nie bardzo zwracałem na to uwagę, ale zauważyłem jakim ten Lublin jest dziwnym miastem. Było tu bardzo...
CZYTAJ DALEJ