Przedwojenne przysmaki - Wiesława Majczak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przysmaki? Aaa! To były bajgle, te okrąglutkie małe obwarzaneczki na sznurku, makagigi. Przysmak! Nikt nigdy już później nie zrobił takich makagigów, jak się kupowało i przysmak pieczony z reguły na szabas to był biszkopt. Żydowski biszkopt. Takiego biszkoptu, jak piekły żydówki chyba nie umie upiec nikt. Moja mama miała znajomych Żydów i od czasu do czasu dostawaliśmy taki biszkopt w prezencie, który był przepyszny. I takie biszkopty dostawała siostra mojej matki. Wujostwo mieli na Lemszczyźnie duży ogród. Nie wiem, czy to byli biedni Żydzi, czy nie, w każdym bądź razie Żydówka przychodziła do mojej ciotki - wujostwo uprawiali warzywa - więc to co poszło na targ to szło na targ, a to co pozostawało, poza wyborem, to ona to zabierała i od czasu do czasu w prezencie mojej ciotce przynosiła ten niesamowicie dobry biszkopt. Był jak puszek. Nigdy w życiu nie udało mi się upiec takiego biszkoptu. Czy jeszcze...
CZYTAJ DALEJ