Dom przy ulicy Osadowej - Adam Sulak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mam takie wspomnienia z miejsca, gdzie mieszkałem - koło nas było kilka sklepów przy ulicy Osadowej. Mieszkało też kilka rodzin żydowskich. Po jednej stronie ulicy Osadowej, tej od strony miasta, był taki mały sklepik spożywczo-kolonialny. Prowadziła go Ryfka. Drugi sklep, bliżej w takim bardzo starym, drewnianym domu z podcieniami, z galeryjką, bardzo ładny, pamiętam go do dziś. Właściciel tego sklepu, Żyd też, nazywał się Hanine. Czy to było jego imię czy nazwisko - nie wiem, w każdym razie bardzo lubiłem do niego chodzić, bo bardzo często jak coś kupiłem u niego, to dostawałem taki cukiereczek. Były takie rybki, to były najtańsze cukierki, ale były smaczne. Miał w takim blaszanym pudełku drobne pieniądze i ja tam byłem kiedyś u niego, to była jesień 1939 roku. On te pieniądze miał na stole i czy trącił je czy zepchnął, w każdym razie na podłogę te pieniądze się wysypały. Był wysokiego wzrostu, siwy, starszy pan już był,...
CZYTAJ DALEJ