Szkoła przy ulicy Niecałej - Wanda Sadawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziłam do szkoły przy ulicy Niecałej. Szłam ulicą Lubartowską przez Staszica. Drogi nie miałam długiej ale czasami, gdy zima była sroga, a mróz szczypał w uszy, miałam wrażenie, jakbym szła kilka godzin, bo ubranie i buty nie były odpowiednie na zimę. Bardzo dobrze pamiętam pana Kwiecińskiego - nauczyciela matematyki. Był wysoki, dobrze zbudowany i młody, dlatego też był obiektem wzdychań wielu moich koleżanek. Miał twarz o zabarwieniu czerwonym, rude włosy, czarne brwi i rzęsy. Był bardzo dobrym nauczycielem i wszyscy go szanowaliśmy. Pamiętam też nauczyciela historii, nazywał się Peska. Był młody, spokojny i cichy, prowadził lekcje z równowagą, opanowaniem i łagodnością. Takimi właśnie cechami zdobył nasze uznanie. Nie pamiętam jak nazywał się nauczyciel fizyki. Pamiętam natomiast, że nie poświęcano temu przedmiotowi specjalnej uwagi. Trudno powiedzieć mi - dlaczego. Może dlatego, że nauczyciel...
CZYTAJ DALEJ