Góra Farna - Bogdan Stanisław Pazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W dzieciństwie takim miejscem magicznym była dla mnie Góra Farna [zbocze przy Placu po Farze]. Tu się rozgrywały sceny z Dzikiego Zachodu Karola Maya: Winnetou, Skórzana Pończocha... To było porośnięte wszystko, dzikie. Zresztą za murem zakonu dominikanów to była tajemnica. Tam można było popatrzeć, jak jeden drugiego podsadził na mur, bo tam nikt nie wszedł. Także takie zabawy były podobne. Z sentymentem wciąż jeszcze przychodzę na Górę Farną. Kiedyś jeszcze za młodych lat, to chodziliśmy tam z żoną, popatrzeć na panoramę, już nie Starego Miasta żydowskiego, ale rozbudowanego Lublina. Kiedyś patrząc w prawo czy lewo, to tylko gdzieniegdzie było jakieś światełko w chałupce na Majdanie Tatarskim. To w tej chwili jest dookoła panorama Lublina wspaniała. Z sentymentem przychodziłem na tę górę, chociaż to już nie ta sama góra - i mniejsza jakaś jest i mniej zarośnięta. Już nie utożsamia się z...
CZYTAJ DALEJ