Życie się toczyło na ulicy - Bogdan Stanisław Pazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Życie się toczyło przede wszystkim na ulicy - wystawali wszyscy przed domami, siadali na ławeczkach, na stołeczkach. Już w marcu, jak zaświeciło pierwsze słońce, to wychodzili ludzie starzy, grzali się, grzali kości na słońcu, przed bramami. Żydzi hołdujący tradycjom starozakonnym - w chałatach, pejsaci, w krymkach na głowie. Zresztą dokuczaliśmy im najbardziej. Wszystko toczyło się na ulicy. Handel też. Były sklepy, kawiarnie, piwiarnie, ale na ulicy, tutaj w Bramie Grodzkiej po lewej stronie była sodówka, miała ją pani Arbuzowa, sprzedawała też jedno z pyszności - makagigi. To takie z maku robione, też to było dobre, teraz się tego nie spotyka. Bajgli, bajgli - nosiły w koszyku Żydówki. Zresztą na tej Psiej Górce sprzedawały. Abubałecaj, bajgle, zachwalały swój towar, nosiły w dużych koszach, na sznureczkach. Nieraz mama w przypływie dobroci kupiła dwa sznureczki....
CZYTAJ DALEJ