Żydzi w Lublinie - Tadeusz Ludwiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W młodym wieku czasem urządzało się psikusy - na przykład w sobotę na Krakowskim Przedmieściu, wolnej ławeczki nie można było znaleźć, wszystko siedziało, odpoczywało. To myśmy czasami robili psikusy, kiedy zapadał zmierzch to już się Żyd nie pokazał. Wieczorem było niebezpiecznie - prostytutek było dużo, Żydóweczki młode, bo o pracę było ciężko, i takie te, rzemieślnicze. Jak u fryzjera kosztowało 20 groszy, to on za 10 groszy ogolił. No i wszystkie sklepy przemysłowe to były żydowskie. U Żydów jest solidarność. Starówka była żydowska. Oni nie siedzieli w mieszkaniach, jak było ciepło to wychodzili i stali przed domem. Żydowska restauracja to jest róg Noworybnej, naprzeciw samego Trybunału. Było masę Żydów. Nie było warunków, nie było kanalizacji woda też nie wszędzie była doprowadzona, były krany gdzie kupowało się wodę - 5 groszy wiaderko kosztowało. Tak, że nie było dobrze, zwłaszcza w...
CZYTAJ DALEJ