Środowisko Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego - Maria Ludwińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeśli chodzi o ciekawe osoby, to ja bym powiedziała, że najciekawsze były właśnie te osoby z KUL-u, ponieważ wtedy na KUL szli tylko tacy ludzie, którzy właściwie byli najciekawsi. Mój brat miał stempel, że jemu nie wolno studiować na państwowych uczelniach, tylko musiał wybrać KUL. Wszystkim wyższym uczelniom zabroniono przyjmować człowieka o nazwisku Ludwiński. Ponieważ działało UB, a mój brat miał inne poglądy, nie należał nigdy do ZMP, do żadnej partii, nasz dom był domem patriotycznym również, więc ani mój brat, ani mój ojciec [nigdzie nie należeli], w pewnym momencie ojciec, ponieważ był weterynarzem i był bardzo potrzebny, miał pracę, natomiast mój brat nawet w późniejszych czasach nie miał pracy. Były wtyczki, nawet wśród jego niektórych kolegów, tacy różni ZMP-owcy...
CZYTAJ DALEJ