Baraki przy ulicy Spokojnej – Roman Podleśny – fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ulica Spokojna nie kończyła się przy szkole, tylko na dół jeszcze po schodkach się schodziło i za rzeczką były dwa baraki Tam mieszkałem od roku 1955 do 1968. W pierwszych miesiącach mieszkaliśmy u moich rodziców, a później dostaliśmy mieszkanko w jednym z tych baraków – jedno pomieszczenie, około trzynastometrowe. Urodził nam się syn i w trójkę żeśmy tam przebywali. Po pewnym czasie wyprowadził się sąsiad i w ten sposób otrzymałem drugi pokoik. Mieliśmy jeszcze kuchenkę, a ubikacja była w korytarzu. Kiedy trenowałem w Lubliniance, dyrektor administracyjny Zarządu Miejskiego Budynków Mieszkalnych nadzorował te baraki. Poprosiłem go, żeby je ocieplili. Powiedział: „Te baraki do niczego się nie nadają, ale ich nie rozwalimy, bo tu aż...
CZYTAJ DALEJ