Opiekun z SB – Roman Podleśny – fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedy byłem dyrektorem w Głusku, miałem opiekuna, który przyjechał z Urzędu Bezpieczeństwa. Wmawiał mi, że u mnie jest strajk. Chciał wejść do zakładu, ale portier go nie wpuścił, bo dałem polecenie, że wejść mogą tylko osoby ze specjalnym uprawnieniem na zakład. Opiekun przyszedł do mojego biura z pretensjami, pokazał mi legitymację, a ja na to: „Pan nie ma prawa wchodzić na zakład, na zakład jest inna przepustka. Pan ma uprawnienie do zwykłych zakładów, a te zakłady są specjalne, więc nie mogę pana wpuścić”. „Ale tam strajkują”. Odpowiedziałem: „Nie strajkują, tylko robią przeglądy, więc te wozy stoją. Nie ma strajku”. Odszedł spokojnie....
CZYTAJ DALEJ