Dzieciństwo nad Czechówką – Stanisław Brzozowski – fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z dzieciństwa pamiętam wyjazdy na łąkę. W drugiej połowie czerwca, podczas sianokosów, jeździliśmy zawsze nad Czechówkę. Gospodarstwo zostało przeniesione z sąsiedztwa ulicy Willowej na obecną ulicę Poligonową, ale łąki pozostały nadal w okolicy rzeki Czechówki. Przynajmniej raz do roku były sianokosy. Dla mnie, takiego małego chłopaka, to była ogromna atrakcja. Nie wiem, czy to tylko ja, czy wszystkie dzieci tak się fascynują rzeką i płynącą wodą. Pamiętam, że jako mały dzieciak łapałem żaby na łące, a dziadek śmiał się ze mnie, mówiąc: „Weź ją teraz utop”. Ciskałem żabę do wody, a ona oczywiście po chwili wypływała. Dziadek sobie ze mnie żartował, bo wiedział dobrze, że żaby nie da się utopić – ale ja jeszcze tego nie wiedziałem....
CZYTAJ DALEJ