Zabawna sytuacja z dzieciństwa - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tu była ulica Rolna, i tu były tyły domów z ulicy Rolnej. A tu był plac wolny. Tam dalej, to były jakieś pojedyncze domy na tym placu. I na tym placu zobaczyliśmy naszego kolegę, takiego Fretka Skóra, który był dosyć niepopularny. Był nie lubiany, bo była opinia, że jest wredny, bo był rudy. Była taka opinia, że rudy, to wredny. No i zobaczyliśmy go, że tutaj sobie siedzi w jakimś dole na tym placu. Grzebie w ziemi jakąś łopatką, z pudełka robi jakieś babki z piasku, czy coś sobie robi. No, ale to nam nasunęło pewien pomysł. Poszliśmy na to podwórko za płot tego kolegi i zaczęliśmy z procy strzelać nad jego głową, w tył domu z tej ulicy Rolnej. Taka pani Graniczkowa tam mieszkała z chłopakami, synami. Z tej strony był tył domu, nie było okien. Tak że nie nie było obawy, że coś tam wybijemy. Zaczęliśmy strzelać raz, drugi, trzeci. A...
CZYTAJ DALEJ