Własowcy i volksdeutsche - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Własowcy, to była taka pomocnicza służba niemiecka. To znaczy byli jeńcy radzieccy, którzy poszli na współpracę z Niemcami. Zmuszeni po prostu tym, że w obozach jenieckich umierali z głodu albo Niemcy ich mordowali. Więc własowcy, to była służba niemiecka. Na przykład na Majdanku byli strażnikami, w mieście też pełnili służbę wartowniczą. Jak myśmy się sprowadzili na Targową, to tam były patrole tych własowców. To mówiło się Ukraińcy, chociaż to byli też Białorusini, Rosjanie. Oni zachowywali się wobec ludności polskiej neutralnie. Znaczy do niektórych kobiet, to przychodzili z wizytami, bo to były prostytutki. Na przykład mieli pilnować getta opuszczonego przez Żydów. Ale specjalnie się tym nie przejmowali. To znaczy tolerowali jak tam dzieciaki chodziły po tych domach i tam coś szukały....
CZYTAJ DALEJ