Lody - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Sprzedawano lody. To nawet były takie, że wożono w ceberkach, bańki miedziane z lodami, zamrożone, obłożone lodem z solą. Wózek był taki rowerowy albo z poręczami takimi do wożenia, jak taczka. Albo nawet z trzecim kołem z tyłu - to na większe dystanse. Lodziarz wtedy wołał: „Lody, lody!”Tak że dzieci przychodziły, po pięć groszy była porcja lodów. Miał taką maszynkę i między wafle wkładał porcję lodów. Dzieciaki to sobie lizały. Były dwa okrągłe wafle i między tymi waflami była porcja lodów, przyłożona z góry. Były przeważnie śmietankowe. Jakieś zapachy były do tego dodawane albo owoce - na przykład truskawki rozmieszane. Lody robione były z mleka gotowanego z dodatkiem jajek. Były rozbijane żółtka i białka, i wymieszane to wszystko, i zagotowane, i potem oziębione, zamrożone. Były robione...
CZYTAJ DALEJ