Przedwojenne potrawy - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Muszę powiedzieć, że moja mama była dobrą kucharką. Przeszła przeszkolenie u babki. Dziadek kupił gospodarstwo rolne, to było gdzieś w latach tysiąc dziewięćset może sześć albo osiem, do tysiąc dziewięćset dwunastego, trzynastego. To było około Ostrowa, Wola Sernicka, tam było gospodarstwo z rolą i dziadek uprawiał rolę, hodował jakieś zwierzęta. Ale potem mu się znudziło. Bo dziadek był kotlarzem, więc dosyć dobrze zarabiał wykonując kotły dla gorzelni czy dla innych instytucji. Tak że dosyć dobrze zarabiał na tym rzemiośle. Ale miał jakieś ciągoty właśnie do rolnictwa, ale potem mu się to znudziło. Tak że sprzedał to gospodarstwo, a kupił kamienicę na ulicy Bychawskiej. Ale w czasie tej pracy na roli mama się wyszkoliła i bardzo dobrze gotowała, bardzo smacznie. Mama hodowała też świnie u nas na podwórku w...
CZYTAJ DALEJ