Eksmitowanie z Majdanka - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak nas eksmitowali z Majdanka, to do nas zgłosiło się dwóch młodych Żydów. Mieli skierowanie właśnie do naszego domu. Dom był nieduży, bo dwuizbowy. Mieszkania miały chyba kilkanaście metrów kwadratowych. Tam była jednocześnie kuchnia, jadalnia, sypialnia, wszystko razem. To były nieduże mieszkania. Jeden z nich miał skierowanie do mieszkania numer jeden. Tam mieszkał dziadek z wujkiem. A drugi do mieszkania numer dwa. To znaczy to było nasze mieszkanie. Ojciec był wtedy już w niewoli, tak że ja tam tylko byłem z matką. Tak że zgłosili się, a myśmy się już wtedy pakowali i zabieraliśmy nasze rzeczy. Mieliśmy skierowanie do kościoła Bernardynów, do przedsionka. Transport zapewniali Żydzi. To znaczy przyjechała fura, którą kierował Żyd furman. No i tam załadowano nasze rzeczy. To nie było...
CZYTAJ DALEJ