Sklepy i wiatrak na Tatarach - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rodzice czasem coś kupowali, na przykład buty czy jakieś ubranie, bo tam było stosunkowo tanio, tak że można było coś kupić. Może to była ulica Świętoduska, może nawet Krakowskie Przedmieście. Nie pamiętam, ale wiem, że czasem chodziliśmy do sklepów. Natomiast na Majdanku nie było żydowskich sklepów. Był sklep u sąsiada na ulicy Rolnej. Chyba nazywał się Saweczko. Tam chodziliśmy na jakieś takie raczej żywnościowe zakupy – słoninę, cukier czy chleb tam się kupowało. Parę domów od nas, na sąsiedniej ulicy. Dużo było sklepów żydowskich, duży procent. W Lublinie była mniej więcej jedna trzecia ludności żydowskiej przed wojną. No i było też sporo rzemieślników, krawców, szewców i tak dalej. To widać na tych starych fotografiach z Lublina, że było sporo...
CZYTAJ DALEJ