Dzielnica żydowska - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Czasem przechodziłem tamtędy, bo dziadek otrzymywał zlecenia z ulicy Lubartowskiej na powlekanie cyną jakichś sztab czy haków rzeźniczych. Tam był taki warsztat odlewniczy Pęczarskiego, i parę razy byłem z dziadkiem. Piechotą przyszliśmy z Majdanka i nosiliśmy. Po prostu pomagałem dziadkowi przenosić te rzeczy do pobielania cyną. Tak że szliśmy wtedy z Lubartowskiej, koło zamku, przez łąki koło młyna braci Krauze i potem przez Tatary, i na Majdanek. To były biedne dzielnice, biedni ludzie raczej tam mieszkali, biedniej byli ubrani od ludności polskiej. Jakieś mycki, chałaty. Trochę to inaczej wyglądało w tej dzielnicy żydowskiej. Były takie dość zaniedbane domy, z obłażącym tynkiem, albo takie raczej drewniane domy na Podzamczu. To były rudery bym powiedział. Nie były to jakieś eleganckie, nowe...
CZYTAJ DALEJ