Losy brata Romualda Szydłowskiego - Ryta Załuska-Kosior - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mój brat w czasie okupacji został wcielony do tej służby budowlanej, Baudienst, ale ja nic na ten temat nie wiem. Może coś tam mamie opowiadał. Ale w domu uważali, że im mniej wiem, tym lepiej. Tylko później już jak brat był w partyzantce, w lesie, jak on czasami właśnie przyjeżdżał do Lublina, to pamiętam, że czasami do mnie mówił, żebym ja pobyła na tym balkonie, bo tam pod dwójką gdzie myśmy mieszkali są takie krużganki, to żebym ja tak na tym krużganku pobyła, żebym patrzyła czy w bramę ktoś nie wchodzi, żeby go zawiadomić. Ale wtedy to jakoś tak nikt go nie śledził. Później jak jego zabrali, to być może, że byliśmy właśnie śledzeni. Bo ja nieraz jak wychodziłam z domu to wiem, że pod tą bramą stał taki człowiek, gapił się. Ale ja nie zwracałam na niego uwagi. A to być może, że to właśnie śledzili nas wtedy....
CZYTAJ DALEJ