Mętna woda - Andrzej Wojciechowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To były początki zalewu i tych kąpieli było o wiele więcej. Osobiście pływałem chyba tylko raz, ale woda była tak mętna, że to mnie odpychało od zażywania kąpieli. Wokół było pełno roślinności wodnej, która naturalnie zarastała taki zbiornik retencyjny od brzegów. Używano nawet specjalnie skonstruowanych kosiarek. Zarybiano zalew specjalnym gatunkiem ryb – amurami, które miały pomóc zlikwidować tę roślinność poprzez spożywanie jej. Dno się podnosiło, bo torf zalegający na łąkach nasiąkł. Naturalny przepływ wody, różnorodna roślinność i flora bakteryjna powodują samooczyszczanie rzeki. Tutaj tego nie było. Jezioro jest w naturalny sposób ściekiem, który bardzo trudno oczyścić. Niestety taką formę jezioro zemborzyckie przybrało w miarę upływu lat....
CZYTAJ DALEJ