Bełki na Bystrzycy - Andrzej Wojciechowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Było kilka głębszych miejsc [na Bystrzycy], które nazywano „bełkami”. Nosiły one nazwę od gospodarzy, przy posesji których się znajdowały. Był tak zwany „bełk Maćków”, czyli przy domu Macieja Krzewińskiego. Było też takie miejsce na wysokości dzisiejszej posesji Kubeckich, czy też Frąków. Zakole rzeki, przy którym stała wysoka olcha z rozwiniętymi bocznymi gałęziami, również wykorzystywano jako miejsce, z którego można było dawać nurki czy skakać na nogi. Wokół skupiało się wielu gapiów. Byłem często jednym z nich. Siedziałem po drugiej stronie rzeki i obserwowałem z zazdrością, jak śmiałkowie pokonują tę przestrzeń powietrzną i lądują bezpiecznie w wodzie. Budowano również własne trampoliny. Obok tego drzewa stała trampolina...
CZYTAJ DALEJ