Wybuch II wojny światowej i początek okupacji niemieckiej w Lublinie - Ryta Załuska-Kosior - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z początku wojny pamiętam właśnie te alarmy. I przez radio jak ogłaszał spiker alarm: „Uwaga, uwaga, nadchodzi”. No i ludzie uciekali. Myśmy często z mamą i z sąsiadką właśnie chodziły przez Graniczną, tam nad Bystrzycę, na te łąki. Jakoś one wolały otwartą przestrzeń, jak wśród tych murów. To widać było ten taki wał nad Bystrzycą, jak to ciągnęło wszystko, wózki dziecięce pchali, furmanki, konie i ludzie z tobołami, z walizami. Uciekało to wszystko na Wschód. Mój brat na przykład, ponieważ on był harcerzem, to go nie było w domu. Bo harcerze mieli jakieś tam swoje zadania, takie jakieś, nie wiem już. Wiem, że mama się denerwowała, że: „O, Romka nie ma, gdzie on teraz jest?” A harcerze to podobno i na dachach gdzieś byli i tam… nie wiem już dokładnie. W każdym razie jak Niemcy...
CZYTAJ DALEJ