Lubię wodę - Andrzej Wojciechowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Do Bystrzycy chodziliśmy się myć. Już jako starszy chłopak często pomagałem dziadkowi w gospodarstwie. To była młocka. Miejscem, gdzie łatwo było obmyć całe ciało, była rzeka. Wystarczyło wziąć kostkę mydła, która bardzo często wyślizgiwała się z palców i ginęła w toni. Odbywaliśmy wspólnie z całą rodziną takie kąpiele po pracy, właśnie po żniwach, po młocce. Chodziliśmy nad rzekę nie tylko się kąpać, ale również poić konie i je obmywać szczotką. Pamiętam kilka takich sytuacji, kiedy sam czy z dziadkiem prowadziłem konia i uczestniczyłem w jego myciu. W związku z tym nie mam obaw przed rzeką. Lubię wodę....
CZYTAJ DALEJ