Rzeka była w zasięgu ręki - Andrzej Wojciechowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rzeka [Bystrzyca] była w zasięgu ręki, kiedy mieszkaliśmy w budynku szkoły. Zbiegało się tylko po schodach, potem przez plac szkolny, wąską ścieżką po skarpie i już można było jej dotknąć. Już można było zarzucić wędkę, łowić cierniki, szukać życia w toni rzeki. Można było przebiec przez kładkę do lasu. Czułem się wtedy bardzo blisko natury. Tego uczucia teraz należy szukać w miejscach zupełnie dalekich, które jeszcze gdzieś są, bo rzeka toczy swoje wody starym torem w części od ulicy Cienistej w kierunku Krężnicy. Ale te miejsca są już mniej dostępne niż wtedy, gdy rzeka płynęła przy wsi, a każdy z niej korzystał, bo była po prostu atrakcją. Nie było wówczas zajęć takich, które związane były z patrzeniem w ekrany telefonów, telewizorów. Atrakcją było wyjście i kontakt z przyrodą, zobaczenie, co...
CZYTAJ DALEJ