O stanie wojennym dowiedziałem się z radia, bo płynąłem w rejsie - Ziemowit Barański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Muszę powiedzieć, że mnie początek stanu wojennego niestety ominął, ponieważ w [19]81 roku, na jesieni, popłynąłem w rejs, na Morze Karaibskie. Wróciłem dopiero w lipcu [19]82 roku. Muszę powiedzieć, że przeżyłem może i więcej strachu niż ludzie tu, na miejscu, dlatego że płynęliśmy. W grudniu byłem na oceanie, na środku Oceanu Atlantyckiego. Radia raczej nie słuchałem, zresztą to daleki zasięg, to tylko na długich falach niektóre stacje można było złapać, moi załoganci słuchali muzyki. W pewnym momencie obudził mnie, a załoga była mieszana, byli obcokrajowcy - Włosi, Francuzi. Obudzili mnie i mówią słuchaj: „W Polsce jest wojna domowa. Podano przez radio, że jest wojna domowa, i że jest 50 tysięcy zabitych” Ogarnęło mnie przerażenie, bo 50 tysięcy zabitych to znaczy, to jest wojna. Poważna. No bo to...
CZYTAJ DALEJ