Anegdota ze strajków w Świdniku - Ziemowit Barański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Świdniku był strajk. I były jakieś aresztowania, kogoś wyrzucili z pracy. Niektórych ludzi to dotykało osobiście, bo jak kogoś zamknęli to wiadomo, ale nie było tego tak widać na zewnątrz. Demonstracji ulicznych, czy coś takiego, raczej nie było. Oczywiście bywały różne związane z tym śmiesznostki. Jest taka historyjka, ale może ilustrująca trochę [tamte wydarzenia]. Mój kolega, który pracował w Świdniku - inżynier, żeglarz, a pracował w Świdniku jako kierownik narzędziowni. W tym dniu, kiedy zaczynał się strajk, on nie bardzo wiedząc co się dzieje, wyszedł na ulicę na terenie zakładu, i szedł do kiosku, żeby kupić sobie coś na drugie śniadanie. Wtedy zaczęło się to wszystko, finał był taki, że wyrzucono go z pracy, ponieważ powiedziano, że szedł na czele strajkujących. Zdarzały się różne śmiesznostki, ale to...
CZYTAJ DALEJ