Na wsi wojny tak się nie odczuwało, ale później zaczęły się napaści i musieliśmy wyjechać - Ziemowit Barański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wczesne dzieciństwo spędziłem w Poznaniu, a w [19]39 roku znalazłem się w okolicach Hrubieszowa. Po pierwsze, byłem szczęśliwym dzieckiem, ponieważ nie chodziłem do szkoły. Kiedy miałem zacząć szkołę, to chyba [19]40 rok wypadał na to rzeczywiście, tę szkołę zacząłem, była taka czteroklasowa szkoła w pobliżu tego miejsca. Chyba trwała ona z pół roku tylko, bo już od nowego roku, znaczy od stycznia kolejnego roku, Niemcy ją zlikwidowali. Po prostu nauczyciela przestano tam zatrudniać, bo to był jeden nauczyciel, tak notabene. No to uczyli mnie w domu. Tak było do [19]43 roku, gdzie w pewnym sensie trochę żyłem jak u Pana Boga za piecem, bo na dalekiej wsi to tej wojny tak się nie odczuwało. Jakąś kurę można sobie było zabić, kartofle były, to życie było tam jakie takie. Z ciekawostek, które...
CZYTAJ DALEJ