Ludzie trzymali się dzielnicami - Elżbieta Kowalik-Sposób - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak dziewczyny podorastały i chłopcy zaczęli się kręcić koło nich, to nie było mowy, ażeby chłopak z innej dzielnicy odprowadził dziewczynę tam, gdzie ona mieszka. Nie wpuścili go. Musiał się z nią rozstać wcześniej. Na przykład na Stare Miasto nie było wstępu, tylko ktoś odważny może by wszedł. Na ulicę Probostwo nikt z Bronowic nie przyszedł, pomimo że się mieli ku sobie. Nikt by nie został wpuszczony. Mowy nie było, żeby na osiedle wszedł ktoś z innej dzielnicy, pomimo że wiedzieli, że ta dziewczyna z kimś stamtąd chodzi. Chłopak mógł tylko do pewnego momentu się zbliżyć. Jakby wszedł, toby dostał łomot. Ludzie trzymali się dzielnicami. Nie było tak, jak w tej chwili, że każdy porusza się swobodnie. To była chyba taka zazdrość, bo ktoś zabierał dziewczyny, a przecież...
CZYTAJ DALEJ