Smaki dzieciństwa - Elżbieta Kowalik-Sposób - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak chodziłam do szkoły średniej, do Liceum Zamoyskiego, przy ulicy Krakowskie Przedmieście wchodziło się w bramę i była taka kawiarenko-cukierenka Cieślińskich. Tam się chodziło na wspaniałe rurki z kremem. Po szkole zazwyczaj wszyscy też się tam schodzili. Już na podwórku było czuć zapach tych rurek. Tam można było napić się gorącej czekolady – nikt nie marzył w średniej szkole o kawie. W ogóle czasy były inne, bo ciągnęło nastolatków do kawiarni, ale nie do pomyślenia było, żeby tam pójść. Nie daj Panie Boże, przyszedłby któryś z profesorów i zobaczył, że się tam siedzi. To by dopiero było. Tego unikało się jak ognia. Albo się sprawdzało dokładnie teren, ażeby nikogo z prowadzących zajęcia nie było, albo się szło w jakieś ustronne miejsca. A kawiarni nie było tak często-gęsto jak teraz, więc zazwyczaj całe...
CZYTAJ DALEJ