Malaria - Elżbieta Kowalik-Sposób - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak wkroczyło wojsko radzieckie [do Lublina], zajęli też nasze mieszkanie [przy ulicy Parkowej], to znaczy moich dziadków wtedy, mojej mamy. Według opowieści dziadka zachowywali się bardzo agresywnie. Na szczęście mój dziadek pochodził z Wołynia, umiał bardzo dobrze rozmawiać po rosyjsku, to jakoś ich udobruchał i dzięki temu ten okres przetrwali. Mało tego, w tym czasie moja mama zachorowała na malarię i gdyby nie lejtnant ruski, to nie wyszłaby z tego. Wyleczył ją chininą. Także wyzdrowiała z tej malarii....
CZYTAJ DALEJ