Mój ojciec był kowalem, a później robił ciapy - Alicja Łazuka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ojciec był kowalem. Pracował w Fabryce Maszyn Rolniczych. Cały czas pracował, z tym, że nie był to ciąg pracy, bo właściciel tej fabryki, Niemiec, który przed wojną tą fabrykę otworzył [pracę dawał] wtedy, kiedy się robiło te maszyny. Z chwilą, gdy te maszyny zostały wyprzedane, no to była praca, a jak te maszyny stały i czekały na kupca, to już robotnicy nie mieli pracy. Byli na tak zwanym „bezpłatnym”. Mając pięcioro dzieci i bezpłatny urlop... Nie było pracy i nie było płacy, no to ojciec umiał robić ciapy. Więc robił te ciapy i te ciapy sprzedawał, żeby zarobić na chleb dla dzieci. Takie bambosze robił. Markuszów, Piaski, tu, wkoło Lublina. Przychodzili Żydzi, sprzedawali na rynku, kupowali. I oni przychodzili do domu, Żydówki kupowały te ciapy. Kupowało się takie szmaty stare, i z tych szmat starych robiło się spód, bo to...
CZYTAJ DALEJ