Okres dwuwładzy w Lublinie i aresztowanie ojca - Tadeusz Chmielewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mój ojciec chodził normalnie do pracy jako starosta lubelski. Na Wieniawskiej miał biuro. I przez jakieś dwa tygodnie chodził do pracy. W obecnym sądzie wojewódzkim była siedziba wojewody. Wojewoda nazywał się Władysław Cholewa. Dobrze go znałem, właśnie przez te kontakty z czasów okupacji. I naprzeciwko tego budynku – tam jest jednopiętrowy budynek – stało kilka czołgów sowieckich z lufami skierowanymi w ten budynek, obecnie sądowy. I tak to trwało dwa tygodnie. A czwartego sierpnia, w nocy, przyszli enkawudyści do mieszkania. Zabrali ojca. Przeprowadzili taką niby rewizję. Zabrali maszynę do pisania. Kazali matce podpisać, że nic z domu nie zginęło. A ojciec ubrał się na czarno. On wiedział, że nie wróci. Jak tylko się zaczęło wołanie, ten dozorca wołał: „Panie Chmielewski” – to ojciec...
CZYTAJ DALEJ