Sytuacja w domu w związku z działalnością związkową - Andrzej Sokołowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W domu było nieraz niewesoło, bo żona była wkurzona – ja miałem czterdzieści lat, młoda żona, a mąż przychodzi o trzeciej w nocy i to się zdarza miesięcznie kilka razy. A ja jej przecież nie mogłem powiedzieć: „Słuchaj, skarbie, ja dzisiaj będę tam...”, bo po prostu ja nie wiedziałem, czy SB dzisiaj przyjdzie, czy nie przyjdzie. A jak przyjdzie i ta żona nie wytrzyma i coś powie – ja jej po prostu nie mówiłem dla jej bezpieczeństwa, dla bezpieczeństwa dzieci, nie mówiłem, że ja przyjadę dzisiaj o trzeciej w nocy, tylko pojechałem do pracy i ona nie spała do tej trzeciej i wkurzała się. Były między nami kłótnie z tego tytułu. Tłumaczenie nie pomagało i nie dziwię się. Natomiast starałem się ją chronić. W domu nikt nie wiedział o tym, że zainstalowano podsłuch. Ja wiedziałem, że w domu jest podsłuch, ale żona nie...
CZYTAJ DALEJ