Ujawnienie się - Andrzej Sokołowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Służba Bezpieczeństwa] zwróciła się do mecenasa Przeciechowskiego, wiedzieli, że mecenas ma kontakty z podziemiem. Pułkownik Chochorowski, ówczesny szef SB, powiedział: „Panie mecenasie, my wiemy, że pan ma kontakty i mam taką propozycję – chcemy, żeby się ci ludzie ujawnili”. No, to trwało parę tygodni ładnych, bo mecenas Przeciechowski nie zgodził się ot tak od razu, on tylko przyjął sygnał, powiedział: „Ja muszę porozmawiać”. Pierwszy sygnał przyszedł do żony, przyjechał do żony tam chyba z Norbertem Wojciechowskim i powiedzieli, że taka jest sytuacja, że jest możliwość [ujawnienia się]. Moja żona powiedziała, że nie ma ze mną kontaktu, pomimo że znała mecenasa Przeciechowskiego, ale na tyle była ostrożna, że powiedziała: „Ja nie wiem. Ja muszę do Andrzeja dotrzeć, bo ja po prostu nie...
CZYTAJ DALEJ