Ujawnienie się i przesłuchanie przez SB - Andrzej Sokołowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Ukrywałem się] dziewięć miesięcy. [Koniec ukrywania] to jest wrzesień [19]82 rok. Mój przyjaciel z Lublina, Tosiek Tatara, przyjechał do Poznania z taką wiadomością, że ja mam wracać natychmiast do Lublina, bo jest możliwość ujawnienia się. I gdy zjawiłem się tutaj, to spotkałem się zaraz z żoną i żona powiedziała, że przyszedł do niej mecenas Tomek Przeciechowski, że dostał propozycję od pułkownika Chochorowskiego, szefa SB, że mogę się ujawnić przed 31 sierpnia. Ja wówczas nie wyraziłem zgody, [powiedziałem], że ja się ujawnię, ale po 31 sierpnia – miałem pełną świadomość, że oni chcą zminimalizować protesty 31 sierpnia – i ja powiedziałem, że się nie zgadzam. Oni tam rzekomo odpowiedzieli: „To my cię złapiemy”, ja mówię: „To złapcie. Do tej pory żeście nie złapali, to nie złapiecie”. I tak...
CZYTAJ DALEJ