Wyjazd pod Poznań - Andrzej Sokołowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byłem jakoś tak przekonany, że ubecja nie dochodzi do mnie. Był taki jeden moment, kiedy pod koniec czerwca doszła do mnie wiadomość – [może] to była plotka esbecka – że SB wie, gdzie ja się ukrywam. Ja nie wierzyłem w to, bo jakby wiedzieli, toby natychmiast mnie zamknęli, natomiast miałem taką świadomość, że być może namierzyli któreś z moich mieszkań, bo ja zmieniałem, starałem się dwa tygodnie, maksimum miesiąc być w jednym mieszkaniu. Wówczas zapadła decyzja w gronie mojej rodziny i za aprobatą kolegów z podziemia, właśnie Danusi Winiarskiej i tej Regionalnej Komisji, która właśnie się tworzyła, że ja opuszczę Lublin. Opuściłem Lublin na pewien okres, wyjechałem pod Poznań do rodziny żony. Gdzieś pod koniec czerwca wyjechałem, a wróciłem na początku sierpnia....
CZYTAJ DALEJ