Dzielnica żydowska w Lublinie - Mieczysław Zych - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam jak żeśmy chodzili na ulicę Szeroką - to tutaj zaraz do Bramy było, na ulicę Krawiecką tu w prawo znów, tutaj chodziliśmy. Dużo żeśmy nie chodzili po dzielnicach żydowskich, tylko żeśmy tak od czasu do czasu zwiedzali. Częściej chodziliśmy tylko tu na ulicę Krawiecką i sprzedawaliśmy, takie były skupy żelaza, szmat, to jak żeśmy tam na podwórkach widzieli u siebie jakieś powyrzucane części metalowe, fajerki, takie blachy i inne rzeczy, to żeśmy tam nieśli i sprzedawali, i na cukierki żeśmy mieli, bo to nie były duże rzeczy i dużo się na tym nie zarobiło, ale jednak. Butelki żeśmy zbierali i sprzedawali. Często ludzie z kamienicy butelki wystawiali na zewnątrz, w naszym podwórku, to myśmy to zbierali i które były czyste, bo myśmy nie mieli gdzie tego myć, to żeśmy je nieśli do wytwórni octu przy ulicy...
CZYTAJ DALEJ