Wyjście poza teren zakładu i koniec strajku - Andrzej Sokołowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wyszliśmy poza teren zakładu i takie dwa wydarzenia, które mnie utkwiły w pamięci – jak wychodziliśmy, wszyscy tak skupili się wokół mnie: „Andrzej, co dalej?”, a taki major wojska: „Co wyście zrobili? Czego wyście uciekli? Czego wyście wyszli?” i ja w takim zdenerwowaniu: „A po jaką cholerę tyś tu przyszedł? Masz pretensje, że myśmy wyszli? A idź tam, posiedź sobie”. I tak podeszliśmy sobie za zakład jakieś pięćdziesiąt metrów, [tam] jest droga do Świdnika przez park i [stał] z jednej i z drugiej taki szpaler żołnierzy z karabinami ustawionych i my między tym szpalerem mamy iść. Ja wówczas zatrzymałem wszystkich ludzi i mówię: „Słuchajcie, dziękuję za strajk – podziękowałem ludziom za strajk. – Jak możecie, to jutro nie przychodzimy do pracy. Ja będę się ukrywał”. I taki żołnierz stał, ja tak podszedłem...
CZYTAJ DALEJ