Dalsze losy rodziny po wojnie - Ryta Załuska-Kosior - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po wyzwoleniu tatuś wrócił do pracy jako geodeta, do tego urzędu ziemskiego, no to wysyłali tatusia na pomiary, mierzyć tu, mierzyć tam, tutaj Lublin to też był cały obmierzony przez mojego ojca. Potem wysyłali go też raz do Cieplic, nawet tam musiał coś mierzyć. No ja poszłam później do wieczorówki, a potem, w 49 roku do pracy. To była „Wspólnota” w Lublinie, sklep. Potem mieliśmy dużo tych sklepów. Potem zmieniały się te nazwy, bo potem na końcu też było Przedsiębiorstwo Zaopatrzenia i Hurtu. Wojewódzki Związek to była taka nasza nadrzędna organizacja. W 51 roku wyszłam za mąż. W 52 syn mi się urodził. A mąż był w wojsku. On później do cywila poszedł. Zmarł w 57 roku. A ja po raz drugi wyszłam za mąż w 65 roku. Też syna mam z drugiego małżeństwa. Przepracowałam w tej samej...
CZYTAJ DALEJ