Aresztowanie brata po wojnie - Ryta Załuska-Kosior - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mojego brata i jego kolegów zatrzymali Sowieci w Polanówce. Polanówka to tu gdzieś koło Kraśnika. I tam ich rozbroili. Pamiętam jak on powiedział: „Mamusiu – mówi – jak oni kazali nam broń tak wszystko składać, to myśmy zobaczyli dopiero ile my mamy tego”. A oni ich na furmanki i na wschód. Oni uciekli. Cała grupa uciekła. I przyszli do Lublina, ale okazało się, że tam wśród nich był jakiś zdrajca, który ich zdradził. I potem ci z NKWD, z UB chodzili i wyciągali wszystkich. To „Jemiołę” Rosińskiego zdaje się w grudniu zabrali. A po mojego brata przyszli w styczniu, z ósmego na dziewiątego stycznia w nocy. Przyszli. Mama była akurat wtedy w domu, jak oni zapukali, właściwie to mocno walili. Do mamy mówią tak: „Gdzie syn jest?” Mama mówi: „Nie ma”. To oni zrobili kocioł. A brat się schował. Bo to pożydowskie te...
CZYTAJ DALEJ